top of page

Matka na Skraju Wytrzymałości: Moje Tajemnice Szybkiej Odnowy!

Czy znany jest Tobie ten obrazek?
Czy znany jest Tobie ten obrazek?

Kiedy myślisz o byciu rodzicem nastolatka, zapewne wyobrażasz sobie, jak siedzisz z kubkiem ulubionej kawy, a wokół unosi się aura spokoju. Ha! Niestety, rzeczywistość zazwyczaj wygląda trochę inaczej. Zamiast tego, możesz być w trakcie kolejnej „wielkiej debaty” na temat, dlaczego Twój nastolatek nie może wyjść na imprezę, czy też zmagasz się z emocjonalną burzą, bo doszło między wami do spięcia.


„Odpoczynek to nie lenistwo – to regeneracja sił.” 

John Lubbock 


W takich chwilach spokój i odpoczynek stają się niezbędne niczym woda w saharyjskim upale!

Jeśli nie naładujesz swoich baterii, to jak masz stawić czoła kolejnemu wyzwaniu, które przyniesie Ci Twój młody dorosły? 😉


Kobiety kochane. Nie bez powodu w samolotach najpierw zakładamy maskę sobie, dopiero później dziecku. Życie czasem rzuca nam kłody pod nogi jak oszalałe, a my ratujemy zazwyczaj cały świat i swoje potrzeby zostawiamy na szarym końcu, walcząc ostatkami sił. Zrozumiałam to dopiero, gdy już na prawdę te ostatki sił miałam. Dopiero wtedy, kiedy zdrowie zaczęło mi się sypać do tego stopnia, że mam cały atlas przebytych przeze mnie chorób, o których istnieniu nawet nie wiedziałam!

Ale widocznie musiało się to wydarzyć abym zrozumiała, że na p r a w d ę muszę zacząć o siebie dbać.


Od czego zatem zaczęłam?


  1. Najtrudniejsze zadanie (pomimo, iż wydaje się zupełnie odwrotnie). Nie rzadko w dzisiejszych czasach żyjemy w totalnym chaosie i ciężko nam już rozpoznać swoje własne potrzeby...

    Usiądź w ustronnym miejscu, zamknij oczy i spróbuj zrozumieć, co podpowiada Tobie twój organizm.

    Czy potrzeba Tobie więcej spokoju (czyt. ogarnąć ten chaos), czy więcej snu, czy jesteś przemęczona natłokiem obowiązków, które spoczywają na twoich barkach? Czy czujesz się zestresowana? Zlokalizowanie moich potrzeb zajęło mi dobre kilka dni. Całkiem poważnie.


  2. Gdy już zrozumiałam, że zbyt wiele jest na moich barkach, odczuwam ciągły lęk, za mało odpoczywam, w kolejnym etapie zaczęłam myśleć nad tym, w jaki sposób mogę wyjść z tego błędnego koła i sobie to zapewnić.


  3. Powstał zarys tego, o co muszę zadbać:

    -wyciszyć emocje

    -inaczej rozplanować gotowanie, bo czuje, że ciągle spędzam czas w kuchni

    -mieć więcej czasu dla siebie (tylko dla siebie)

    -zadbać o swój wygląd zewnętrzny (przepracowana, nie czułam się dobrze we własnej skórze)


  4. Karta, długopis i lecimy:


Wyciszyć emocje: ustawiłam budzik na 10 minut szybciej niż zazwyczaj (zawsze wstaję jako pierwsza). Zaparzam kawę i postanowiłam codziennie przez 5 minut robić wyciszające ćwiczenia oddechowe, bo działają cuda. Siadam wygodnie w fotelu po turecku, zamykam oczy i wdycham powietrze nosem przez 4 sekundy, wstrzymuję na 7 sekund i wydycham przez 8 sekund. Powtarzam przez około 5 minut. Robię to także przed każdym zaśnięciem (dzięki temu śpię jak zabita całą noc).

Piszę codziennie rano, nim wszyscy wstaną 3 rzeczy, za które jestem wdzięczna. Po kilku tygodniach zaczęłam zauważać coraz więcej pozytywów, co wpłynęło na poprawę relacji w naszym domu.


Kąpiel ze świecami i muzyką w tle: nawet chwila pod prysznicem z nastrojowym klimatem potrafi zrelaksować.


Gotowanie: zaczęliśmy planować na cały tydzień w przód. Szykowanie zaczynamy od niedzieli na poniedziałek i wtorek jeden obiad. A na środę mamy już zamarynowane mięso, pokrojone, przygotowane w pojemnikach warzywa (np. marchewka, por lub przesmażone pieczarki). Planowanie posiłków z wyprzedzeniem sprawia, że nie zajmujemy sobie tym głowy w środku tygodnia i tym samym - jest więcej spokoju oraz nie ma potrzeby nagle jechać do sklepu. Na prawdę prosta rzecz, a daje tyle spokoju...


Mieć więcej czasu dla siebie: środa stała się moim "świętym popołudniem". Nie ważne, gdzie jadę i co robię. To czas tylko dla mnie. Nie na zakupach w Biedronce, ale czasem który ma mi sprawić radość i przyjemność. Czasem jest to ulubiona restauracja, czasem kawiarnia. Przeważnie z książką :)

A czasem zwykły spacer. Ważne, abym tylko naładowała baterie. Gdy jestem sama, łatwiej mi zająć się sobą i czerpać z tego przyjemność. Dlatego unikam spotkań z innymi ludźmi, tym bardziej którzy mają tendencję do narzekania.


Checz Kole Szperka
Checz Kole Szperka

Zadbać o swój wygląd zewnętrzny: nie musi oznaczać drogich zabiegów w salonach kosmetycznych lub liftingu twarzy najlepiej (choć nie powiem, że brzmi kusząco). Chyba każda z nas ma w swoim życiu taki etap, że dzieci wyrastają a my wciąż w trampkach i bluzie, aby dogonić "Bąbelka". Aż budzimy się, że on ma już 13 lat.

A więc dopiero w wieku około 37 lat, w końcu nauczyłam się robić kreskę nad górną powieką. Konturować twarz z YouTube, łączyć ze sobą cienie do powiek. Zrobiłam przegląd garderoby, aby sprawdzić w czym będę się dobrze czuła (i w co się zmieszczę) i voilà! Nowa ja!

Moje samopoczucie znacznie się poprawiło. Dlatego też zaczęłam wstawać troszkę szybciej, aby przez cały dzień w firmie czuć się komfortowo sama ze sobą, zamiast modlić się, aby nikt nie wpadł na nieplanowane spotkanie ;).



Każda z nas ma swój ciężar na barkach. Ale spokojnie! Czasem wystarczą drobne zmiany, drobne przemeblowania, abyśmy poczuły się znacznie lepiej.

Czasem wystarczy usiąść i przemyśleć, komu w domu mogę zlecić zmywanie podłóg, komu wieszanie prania, a kto może mi obrać i pokroić warzywa do zupy, aby było sprawniej.

Ale często o tym zapominamy, bierzemy na siebie coraz więcej obowiązków, a frustracja i przemęczenie tylko w nas narasta. Przechodziłam dokładnie przez to samo.


Uwierz kobieto, że nie warto. Tak jak swoim dobrym sercem, warto dzielić się ze swoją rodziną także obowiązkami. Bo nasz nastrój wpływa na całą rodzinę i jesteśmy tak samo ważne.


Mam nadzieję, że ten post nie będzie dla Ciebie tylko kolejną, piękną historyjką przeczytaną w sieci. Ale zmian w swoim życiu możesz dokonać jedynie Ty sama. Zawsze najciężej jest zacząć. Później już jakoś pójdzie. Ale ważne, aby się nie poddawać i nie czekać, aż świat się zmieni tylko zadbać o to, aby samej choć trochę go polepszyć.


Dlatego też dołączam do niniejszego bloga dwa pliki pdf jako start twoich zmian na lepsze.

Możesz je wydrukować lub przepisać we własny zeszyt. Ważne, aby zacząć małe przemeblowanie w swoim życiu, które może wnieść ogromne zmiany. Jeden z nich jest z pytaniami, które nakierują Cię na twoje potrzeby 👇



Jeżeli masz już pierwszy etap za sobą, zapraszam do kolejnego 👇



Ostatnim etapem jest pamiętanie o swoich potrzebach. Nawet jeżeli twój nastolatek podniesie Twoje ciśnienie do 180 uderzeń, mąż toczy bój z katarem i tego dnia, twoje popołudnie jest mało realne, przenieś to na kolejny dzień. Ale nigdy nie zapominaj o sobie. W tym celu stworzyłam dla Ciebie pomoc w planowaniu poniżej 👇



Ten wpis może posłużyć dla Ciebie jako drogowskaz. Ale czy tak będzie, to zależy już tylko od Ciebie.

Dzielę się w nim tym, jak pokonaliśmy cały szereg kataklizmów, jakie na nas spadły oraz tym w jaki sposób je pokonaliśmy. Tym co nam pomogło je przetrwać. Kosztowało nas to sporo pracy własnej. Sporo nauki, sporo popełniania błędów po drodze. Sporo momentów rezygnacji.

Ale bez nich, nie powstałby CTRL + JA.


Mam nadzieję, że mój blog wspiera Ciebie realnie w życiu, bo taki jest jego zamysł. Jeżeli te treści mają dla Ciebie wartość, podziel się nim, z kimś kto może potrzebować właśnie tego.


Wszystko co złe, kiedyś mija. Trzymam za Ciebie kciuki z całych sił!


Dominika





 
 
 

Komentarze


Tworzymy z sercem, inspirowani rodziną CTRL + JA
 
bottom of page